Wcale nie takie zielone ZOO

Kto tu kogo ogląda? czyli wizyta w sieci sklepów Zielone ZOO

Dziś przyjrzymy się lokalnej sieci sklepów Zielone ZOO z Gorzowa Wielkopolskiego. Ta firma jest mi bardzo bliska z kilka powodów. Po pierwsze to tu stawiałem swoje pierwsze kroki w zoologii, tutaj nauczyłem się najwięcej, szef to mój przyjaciel, no i do dzisiaj współpracuję z Zielonym ZOO.

Firma powstała w 2003 roku. Jej pomysłodawca i właściciel Tomasz Dobies to pasjonat szeroko pojętej biologii i zoologii. Wcześniej z powodzeniem rozmnażał karpie Koi oraz … motyle. Wiele by można było o tym napisać i być może za jakiś czas pokuszę się o artykuły na temat tej nietuzinkowej postaci. Jeżeli jednak już dzisiaj chciałbyś więcej dowiedzieć się na ten temat to posłuchaj wywiadu z Tomaszem Dobiesem w audycji Efekt motyla, który przeprowadziłem w audycji radia internetowego dla przedsiębiorców Kontestacja.

Zielone ZOO z jednego małego sklepiku przeobraził się w krótkim czasie w lokalną siec sklepów zoologicznych, która w swoim czasie „urodziła” też jeden sklep zamiejscowy w innym województwie.

Na dzień dzisiejszy po licznych zmianach sieć posiada 3 sklepy zoologiczne w Gorzowie Wlkp oraz hodowlę. Poza tym wiele ambitnych planów na przyszłość, które są właśnie realizowane i w przyszłym roku ujrzą światło dzienne.

Odwiedzimy więc sklepy. Pierwszy znajduje się w centrum Gorzowa Wielkopolskiego na ulicy Młyńskiej. Na dzień dzisiejszy sklep ma ponad  70m i parking przed sklepem. W środku sklepu znajdziemy rząd akwarii z autorskim system przepływu wody i jej filtracji. Pod akwariami tradycyjnie terraria dla gryzoni . Imponująco wyglądają dwa akwaria i terrarium z królikiem na samym wejściu do sklepu. Są one wkomponowane w ścianę na której jest nazwa sklepu. Ze zwierząt znajdziemy też ptaki egzotyczne.

Proste i estetyczne rozwiazania są jednym z elementów sukcesu sieci sklepów.

W sklepie znajdziemy też dużą ilość najrozmaitszych produktów. W samym pomieszczeniu znajdziemy kilka ciekawych rozwiązań właściciela sklepu. Jednym z nich jest oklejona lodówka. Ten w sumie prosty element z powodu ciekawego rozwiązania graficznego i bliskości wejścia do sklepu prezentuje się bardzo okazale wzbudzając zainteresowanie klientów.

Lodówka - czyli jak z prostego elementu uczynic atrakcje.

Sklep cieszy się dużym powodzeniem gdyż jest jedynym leżącym w ścisłym centrum miasta.

Kolejnym sklepem Zielone ZOO który odwiedzamy jest ulokowany w pasażu Tesco. Jest to miejsce gdzie liczba potencjalnych klientów jest naprawdę imponująca. Zakupy w tak dużym sklepie jak Tesco to poważne wyzwanie dla sklepu zoologicznego.

Na przykład jak poradzić sobie z wózkami sklepowymi. Sklep zoologiczny ma zaledwie 60m  i wjechanie z jednym wózkiem zakupowym Tesco powoduje korek i uniemożliwia wejście do sklepu innym klientom. Zostawiając wózek przed sklepem klienci narażają się na kradzież zakupionego towaru. To poważny problem. Natomiast ogrom ludzi którzy przychodzą do sklepu w weekend jest ogromna. Dwie osoby to za mało by opanować ten ruch. Pracownicy jednak dwoją się i troją by skutecznie obsłużyć każdego klienta.

Bliskość drzwi wejsciowo/wyjścowych wpływa pozytywnie na ilość klientów

Stylizacja palmy i akwarium wiszące pod nią pod nim to niewątpliwy jeden z elementów ubarwiający ten punkt sklepowy.

Prosty pomysł a przykuwa uwagę.

Następnie jedziemy na drugi koniec miasta do ulicy Witosa. Znajduje się tam galeria Kupiec Gorzowski. Po wejściu do galerii i skierowaniu się do Zielonego ZOO uwagę przykuwają akwaria postawione wzdłuż ściany. Ich długość i efektowność mocno wpływa na popularność sklepu. Galeria ma dzięki akwariom stały atrakcyjny punkt dla dzieci i miłośników podwodnej pasji.

Akwaria nie w sklepie ale naprzeciwko sklepu.

Sam sklep jest stosunkowo niewielki ale fachowość kierownika i pracowników bardzo pozytywnie wpływa na klimat sklepu.

Dobrzy pracownicy powodują że wszelkie niedostatki potrafią się ukryć i nie wpływać negatywnie na biznes firmy. Oczywiście jak zapewnia właściciel Tomasz Dobies, bardzo dużo czasu i wysiłku kosztuje wypracowanie i wdrożenie rozwiązań które zapewniają uzyskanie właściwych efektów i rozwój sklepu.

Sieć Zielone ZOO posiada tez hodowlę. Przede wszystkim hoduję się tu świerszcze. Innymi hodowanymi zwierzętami są pająki, myszy i gerbile. Niestety z powodów tajemnicy handlowej nie mogę ujawniać zdjęć z hodowli pieszczotliwie zwanej „świersczownią”
Kolejnym ambitnym planem firmy jest projekt informatyczny dzięki któremu Zielone ZOO ma nadzieję wygenerować część swoich zysków w przyszłości.

Połączenia tradycyjnego biznesu z działaniem w „chmurze komputerowej” jest na dzień dzień dzisiejszy normalnym procesem który przechodzą firmy chcące progresywnie kroczyć w przyszłość. Jaka okaże się ta przyszłość dla Zielonego Zoo?  To się okaże. Na pewno będę śledził jej losy i powiadamiał o wszelkich zmianach i ruchach w tej firmie.

Krzysztof Burzyński

One thought on “Wcale nie takie zielone ZOO”

Dodaj komentarz