Pajaki, handlowcy i bezradne prawo

Pamiętam jak serwisy informacyjne w 2009 roku podawały że w Kościanie został zatrzymany sprzedawca (Pan Tomasz) handlujący w serwisie aukcyjnym Allegro pająkami. Przyczyną zatrzymania był nielegalny handel tymi zwierzętami. Ironia polega na tym że sędziowie w tej sprawie nie doszukali się w polskich przepisach na tyle dokładnych ustaw żeby precyzowały dokładnie winę sprzedawcy internetowego!

Cała sprawę przekazano w ręce Unii Europejskiej czyli do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Zanim opiszę przebieg sprawy warto by zaznaczyć że problemem handlu pająkami w Polsce jest odpowiedź na pytanie :

 

Jak legalnie handlować chronionymi zwierzętami?

 

Ponieważ wtedy trzeba udowodnić skąd zostało pozyskane dane zwierzę, a jeśli pochodzi spoza Unii Europejskiej to jak się w niej znalazło i czy zgodnie z obowiązującym prawem konwencji CITES podpisanej przez 169 państw (w tym Polskę). Takim prawem są zapisy konwencji CITES gatunków roślin i zwierząt, ujętymi w trzech załącznikach do konwencji. Regulują w Unii Europejskiej rozporządzenie Rady (WE) z 1997 roku.

 

Problemem jest nie tylko brak dobrego prawa ale i niekompetencja urzędnicza i sejmowa w związku ze znajomością biologii. Może się wydawać że osoby zajmujące się regułami prawnymi z danej dziedziny są w tym specjalistami. Nic bardziej mylnego! Przynajmniej w dziedzinie praw związanymi z handlem chronionymi zwierzętami. Nieznajomość systematyki zwierząt nie musi być znana sprzedawcy sklepowemu. Natomiast tej wiedzy oczekiwałbym od ustawodawcy którego obowiązkiem jest by ustawa służyła a nie komplikowała życie. Patrząc jednak na to że przepis jest a tak naprawdę to NIC z niego nie wynika, mam uzasadnione prawo by negować kompetentność osób ustalających te przepisy.

Jedną sytuacją jest skąd wziąć dokument potwierdzający zakup legalnego pająka, kiedy w krajach unii europejskiej takich dokumentów albo sprzedawcy nie mają albo nie są respektowane w Polsce (!)

Sąd zarzucił panu Tomaszowi z Kościana brak odpowiednich zezwoleń. Jednocześnie nie umiejąc sformułować jakich zezwoleń on potrzebuje! Teoretycznie powinien on udać się do starostwa, które zajmuje się rejestrem zwierząt chronionych. Tu jednak powstaje gniot w postaci takiej, że akurat stawonogi do których należą pajęczaki nie występują w rejestrach które mają starostwa tak jak płazy, gady, ptaki i ssaki z gatunków ujętych w aneksach A, B i C rozporządzenia.

 

                    Udowodnij że nie jesteś wielbłądem

 

Hodowla pająków - interes jak każdy inny, choć nieco bardziej egzotyczny.

Dziwności tej sprawie dodaje fakt że sąd rejonowy w Poznaniu uchylił wyrok podając go do ponownego rozpatrzenia do sądu w Kościanie, który wcześniej uznał winnego pana Tomasza. Dziwność polega na tym ze w polskim prawodawstwie dotyczącym skazanego – to jemu należy udowodnić winę a nie nie on powinien udowadniać legalności posiadania. Mój przyjaciel w takich sytuacjach powiada : Trzeba udowodnić że nie jestem wielbłądem.

 

Trybunał Europejski w myśl zasady domniemanej niewinności oskarżonego stwierdził że w wypadku gdy krajowe prawodawstwo nie reguluje szczegółowo zakresu legalność i oskarżony może skorzystać z wszelkich środków do udowodnienia legalności zakupu pająków. Tak zresztą pan Tomasz bronił się przez cały czas. Sprawa otarła się jeszcze o Ministra Środowiska, który uznał że pan Tomasz powinien posiadać dokumenty potwierdzające legalny zakup, nie określił jednak na podstawie jakich procedur ani dokumentów. Stąd też moje zdanie o niekompetentności naszych urzędników jeszcze bardziej mnie przekonuje o słuszności takiego założenia.

 

 Prawa prawem a życie życiem

Z życia sklepów zoologicznych w których kiedyś pracowałem: weterynarz który stanął przed dylematem wystawienia legalności urodzenia pająków, stwierdził co następuje:

  • powinien być przy narodzinach weterynarz
  • weterynarz powinien spisać i wydać dokument potwierdzający urodziny. Dodam jeszcze do uroku całej sytuacji że nie wiadomo kiedy urodzą się pająki, więc też i można nie dostrzec tego łatwo. Tym bardziej mając dużą hodowlę na której nawet nie trzeba codziennie  być. Rodzi się tych pająków kilkaset i realnie są nie do policzenia. Każdy oczywiście musi mieć osobny dokument.

 

Ostatecznie sąd uniewinnił pana Tomasza. Ta wydawałoby się banalna sprawa, była ważnym precedensem co do praktycznego stosowania art. 128 ustawy o ochronie przyrody. Pan Tomasz pająków już nie hoduje. Wystarczająco mecząca okazała się 3 letnia sprawa sądowa. Czemu nikt się nie dziwi w świetle powyższej historii.

 

Co więc zrobić gdy chcesz sprzedawać w sklepie legalnie pająki? Tak naprawdę to chyba najlepiej po prostu ich nie sprzedawać, by nie narobić sobie niepotrzebnego kłopotu. Ale jeśli masz ochotę, czas i nerwy by udowadniać nie działające właściwie prawo – to droga została już przetarta. Pytania czy tak naprawdę masz na to ochotę?

 

Krzysztof  Burzyński

Dodaj komentarz